Badania naukowe a COVID-19: pandemia zmieni dzielenie się wynikami?

badania naukowe a covid-19

Pod wieloma względami rok 2020 był w naszym życiu przełomowy. Globalna pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 spowodowała, że ludzkość stanęła przed niezwykle skomplikowanym zadaniem przewartościowania swojego dotychczasowego życia. Przedłużające się krajowe lockdowny, praca zdalna, zamknięte granice i przepełnione szpitale „covidowe” – taka rzeczywistość towarzyszyła nam przez ostatnie dwa lata. Badania naukowe a COVID-19 – czy również w tej kwestii można zauważyć znaczące zmiany?

Badania naukowe a COVID-19 – informacyjny potop?

Spoglądając wstecz, można zacząć dziś wyciągać wnioski z reakcji na pandemię koronawirusa rządów, naukowców i zwykłych ludzi. Po przeszło dwóch latach od pierwszego potwierdzonego przypadku zachorowania w Europie jesteśmy bogatsi o wiedzę i doświadczenie. Można odnieść wrażenie, że koronawirus, a przynajmniej związane z tematem medialne zainteresowanie, zostanie z nami na dłużej.

Jak światowa sytuacja pandemiczna ma się do tematu badania naukowe a COVID-19? Okazuje się, że wzrost zachorowalności oraz potrzeba opracowania szczepionki lub leku na koronawirusa, znacznie przyspieszyły prace naukowców. Choć pierwsze przypadki choroby zanotowano w Chinach jeszcze pod koniec 2019 roku, wirus nabrał światowego znaczenia dopiero w okolicach kwietnia 2020.

Zgodnie z dostępnymi w sieci statystykami, liczba artykułów naukowych poruszających temat koronawirusa zaczęła wtedy gwałtownie rosnąć. Na początku marca 2020 liczba publikacji nie przekraczała nawet trzech tysięcy. Rok później dobijała już poziomu 350 tysięcy tekstów i stale rosła.

Badania naukowe a COVID-19 to dość specyficzna tematyka, gdyż globalny kryzys wymagał szybkich odpowiedzi i rozwiązań. Władze państwowe potrzebowały treści naukowych, by na ich podstawie móc opracowywać swoje strategie walki z wirusem. Czy w tym swoistym informacyjnym potopie można było łatwo oddzielić ziarna od plew i znaleźć wysokiej jakości wyniki badań naukowych?

Publikacje na temat koronawirusa – ilość, a nie jakość?

Warto zaznaczyć, że aż 4% wszystkich publikacji naukowych na świecie w 2020 roku nawiązywało do SARS-CoV-2. Zapotrzebowanie na szybkie dzielenie się wynikami badań naukowych było ogromne. Zastanawiające może być, dlaczego tak dużo tekstów ukazywało się w stosunkowo krótkim czasie. Przecież doskonale wiemy, że proces recenzowania potrafi ciągnąć się miesiącami, a odsetek odrzuceń prac często przekracza 90%.

Okazuje się, że naukowcy coraz chętniej publikowali swoje artykuły w formie preprint. Robili to jeszcze przed uzyskaniem recenzji peer review ze strony swoich kolegów po fachu. Tego typu zachowanie ma zarówno plusy, jak i minusy.

Zaleta preprintów wywodzi się z ich głównego celu, a więc dzielenia się wynikami badań możliwie jak najszybciej. Równolegle pojawia się jednak znacząca wada publikacji preprint, a mianowicie niebezpieczeństwo, że pozbawione recenzji teksty mogą podlegać późniejszym alteracjom.

W przypadku globalnego zagrożenia śmiertelnym wirusem, problem ten ma niezwykle istotne znaczenie.

Liczne artykuły dotyczące potencjalnych lekarstw i strategii walki z COVID-19 spowodowały zalew informacyjny w świecie publikacji naukowych. Ogromna liczba propozycji podlegała późniejszej weryfikacji i okazywała się nietrafiona. To z kolei może powodować brak zaufania do pracowników naukowych, a także wspierać rozprzestrzenianie się dezinformacji i fake newsów.

Należy też wspomnieć, że kwestia o tematyce badania naukowe a COVID-19 dotyczyła również czasopism peer-reviewed. Najlepsi specjaliści w wielu dziedzinach musieli skupić się na recenzowaniu szybciej powstających prac. Brak czasu i możliwości sprawnego prowadzenia własnych badań spowodował, że w obiegu pojawiały się artykuły o wątpliwej jakości.

Dwa lata później jesteśmy nieco mądrzejsi w kwestiach walki z koronawirusem. Dziś rozumiemy, że informacyjny potop na temat COVID-19 w publikacjach preprint oraz periodykach peer-reviewed nie powinien mieć miejsca.

Czy pandemia zmieni sposób dzielenia się wynikami badań?

Przez ostatnie dwa lata byliśmy świadkami wyraźnej zmiany w sposobie dzielenia się informacjami. Wzrost znaczenia globalnej sieci internetowej, pracy zdalnej, a także nowoczesnych technologii sprawił, że doszło do swoistej cyfrowej rewolucji. W temacie badania naukowe a COVID-19 również doświadczyliśmy popularyzacji cyfryzacji.

W samym roku 2020 ponad 30 tysięcy artykułów na temat koronawirusa opublikowano w formie preprint. Liczba ta przekłada się na odsetek między 17% a 30% wszystkich publikacji covidowych (w zależności od bazy danych). Ponad połowa wszystkich artykułów zasiliła zasoby platform internetowych medRxiv, SSRN, a także Research Square. Nieco mniejszą popularnością cieszyły się portale arXiv oraz bioRxiv.

Równie szybko, co artykuły covidowe, pojawiały się wyniki badań pod kątem ich jakości. Naukowcy zauważali, że treści te często odstają od wysokiego poziomu periodyku, w jakim są publikowane. Pojawiał się też istotny argument przeciwko szybkim publikacjom, a mianowicie potrzeba późniejszej weryfikacji przedstawianych wniosków.

Badania naukowe a COVID-19 to temat, który nie wpłynął pozytywnie na jakość publikacji. Wraz z ustępowaniem koronawirusa na świecie powinniśmy zauważyć spadek liczby artykułów na rzecz pragmatycznych i dobrze zaplanowanych badań. Czy tak się jednak stanie? Kolejne mutacje wirusa powodują, że nadal żyjemy w swoistej informacyjnej bańce. Należy mieć nadzieję, że wkrótce jakość ponownie zastąpi ilość, co pozytywnie wpłynie na rozwój światowej nauki.

Bibliografia:

https://www.swissinfo.ch/eng/quality-or-speed–scientists-face-covid-19-dilemma/46572966

https://www.nature.com/articles/d41586-020-03564-y

https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0241826

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/33152034/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *